piątek, 6 grudnia 2013

Chapter Eight


Chłopak zaprowadził mnie do pokoju na piętrze , który był utrzymany w kolorach mięty , bieli i brązu. Od razu przypadł mi do gustu. 
~ Pokój Maggie ~
Nad łóżkiem namalowane było drzewo , które idealnie komponowało się z pomieszczeniem. Obok drewnianego łóżka przykrytego białą pościelą stał stołek. Na przeciwko wisiał ogromny telewizor, a obok niego dwie pary drzwi. Zajrzałam do pierwszych i oniemiałam. W pokoju miałam ogromną łazienkę ! Była tam wanna i prysznic. Wszystko utrzymane w kolorach bieli i czerni. Wyszłam z łazienki i skierowałam się ku drugim drzwiom. Lekko nacisnęłam klamkę , aby drzwi się uchyliły. Otworzyłam je szerzej i znieruchomiałam. Przede mną znajdowała się OGROMNA garderoba , w której było dosłownie wszystko. Od obuwia po biżuterii. Zaczęłam oglądać wszystkie ubrania po kolei. Wszystko było z metkami , na których mogłam ujrzeć cenę danej rzeczy. Nie mieściło mi się w głowie po co ten chłopak wydał tyle pieniędzy na ubrania. Postanowiłam się odświeżyć , ponieważ wczoraj nie zdążyłam się umyć przez niespodziewanego "gościa". Zaczęłam szukać jakichś normalnych ubrań , lecz moje próby spełzły na niczym. Prawie wszystkie ubrania były to sukienki, których szczerze nienawidzę. Niestety, chyba będę musiała którąś założyć bo nie zamierzam chodzić we wczorajszych ciuchach. Wybrałam sukienkę , która nawet by mi się podobała gdyby nie koronka na plecach. Uznałam jednak , że jest najlepszą z wszystkich w pomieszczeniu. Tak wyglądała . Dobrałam do niej małe, złote kolczyki w kształcie serduszek i przyszedł czas na buty , z którymi miałam nie mały problem. Otóż moje Vansy , w których przyjechałam były całe ubłocone a nie wypada chodzić po domu w brudnych butach komuś , a szczególnie jeżeli jest to przestępca. Jeszcze by mnie zamordował za to ,że ubrudziłam mu dywan. Cały problem polegał na tym ,że nie było żadnych trampek. Wszędzie szpilki, koturny nawet glany się znalazły . 
-Dobra, najwyżej na boso będę chodzić.- powiedziałam sama do siebie. Wzięłam wszystkie rzeczy do łazienki i zamknęłam drzwi. Napuściłam wody do wanny i wlałam odrobinę płynu o zapachu róży. Szybko się rozebrałam i weszłam do niej. Umyłam dokładnie swoje ciało i włosy. Po jakichś piętnastu minutach wyszłam z wanny i wypuściłam wodę . Owinęłam się ręcznikiem i podeszłam do lustra. Rozczesałam włosy ręką i zaczęłam je suszyć suszarką , która leżała pod umywalką. Obok niej leżały kosmetyki m.in. mascara , puder, eyeliner , cienie.
Po raz kolejny mnie zadziwił. Po chuja mu mascara ? Albo puder ? Dobra, tak czy tak tego nie zrozumiem. Zabrałam się do robienia delikatnego makijażu czyli użycia mascary i pudru. Nigdy nie lubiłam się ostro malować. To nie w moim stylu. Po skończeniu makijażu zabrałam się za włosy. Postanowiłam zrobić z nich kokardę. Wyszła mi po raz pierwszy idealnie. Po chwili byłam już ubrana. Wyszłam z łazienki i zaburczało mi w brzuchu. - Czas coś zjeść - pomyślałam. Cichutko uchyliłam drzwi i zamknęłam je za sobą. Powoli zeszłam schodami w dół kierując się gdzieś. Stałam na przeciwko drzwi wejściowych i zastanawiałam się , które drzwi wybrać. Prawe czy lewe ? Dobra,raz kozie śmierć . Otworzyłam prawe drzwi i zachciało mi się rzygać. Na kanapie siedział chłopak i dziewczyna. Niby nic w tym złego ale co oni robili. Całowali się... Nie , to złe słowo ! Oni się po prostu chcieli zjeść ! Moje szczęście nigdy nie zawodzi. Zniesmaczona , powoli uchyliłam lewe drzwi i odetchnęłam z ulgą. Nareszcie trafiłam do kuchni. Niebiosa się nade mną zlitowały. Znalazłam się w kuchni połączonej z jadalnią. Kiedy zobaczyłam lodówkę serce zaczęło mi szybciej bić. Na jej drzwiczkach wisiały moje zdjęcia. Nie jedno ani dwa tylko ze 20! Podeszłam bliżej i zaczęłam się im przyglądać. Najnowsze było zrobione przedwczoraj. Czy on... nie no kurwa, on mnie śledzi ! Otworzyłam drzwiczki lodówki, ponieważ niekontrolowany bulgot wydobył się z mojego żołądka. Znalazłam jakiś talerz z kanapkami. Szybko wyciągnęłam go i od razu nabrałam nienawiści do tego , kto to zrobił. Kanapki były usmarowane ketchupem, którego szczerze nienawidzę. Talerz od razu odłożyłam z powrotem na swoje wcześniejsze miejsce. Tępo wpatrywałam się w lodówkę, która oprócz talerza , nie miała nic . - Cóż , chyba będę od dzisiaj głodować. Przynajmniej schudnę .- pomyślałam. Wróciłam do pokoju i postanowiłam obejrzeć telewizję. Przez oglądanie pierdół strasznie zachciało mi się spać. Wyłączyłam urządzenie i złożyłam dłonie do modlitwy. " Panie Boże , proszę Cię aby ten chłopak mnie nie skrzywdził. Błagam Cię o to , by odwiózł mnie do domu całą i zdrową. I proszę o jeszcze jedno. Niech kupi coś do jedzenia." Skończyłam swój monolog i położyłam się wygodnie na łóżku. Zasnęłam ogarnięta cudownym snem.

#Następnego Dnia#

Leniwie przewróciłam się na drugi bok i otworzyłam oczy. Mój krzyk przerażenia rozległ się w całym domu jak i nie dalej... 

------------------------------------------------
#Hejka!
Przybywam do Was z nowym rozdziałem . Wiem , okropny ale muszę coś dodać , ponieważ w przyszłym tygodniu mam próbny sprawdzian dlatego muszę zacząć się uczyć :c
Za wszelkie błędy błędy przepraszam !
Do następnego ;* 

1 komentarz: