Co ja narobiłem!
Podszedłem do jej łóżka ze łzami w oczach.
- To nie tak miało wyjść , kochanie. Przepraszam. - ścisnąłem lekko jej dłoń i zamarłem. Ona poruszyła ręką. Naprawdę , poczułem to ! Wybiegłem z sali zostawiając Jamesa z Maggie. - Panie doktorze , panie doktorze !!! Maggie poruszyła ręką !!!!! Mój krzyk prawdopodobnie usłyszał cały szpital jak i nie dalej.
Lekarz nie spiesząc się ruszył w moją stronę a ja myślałem , że szlak mnie trafi. Co on sobie kurwa wyobraża ?! - Spokojnie, panie Malik , musiało się to panu wydawać , ponieważ panna Margaret jest w śpiączce. Ale dobrze , sprawdzimy to. - wszedł do sali i w tym momencie maszyny zaczęły wydawać jeden dźwięk.
- To nie tak miało wyjść , kochanie. Przepraszam. - ścisnąłem lekko jej dłoń i zamarłem. Ona poruszyła ręką. Naprawdę , poczułem to ! Wybiegłem z sali zostawiając Jamesa z Maggie. - Panie doktorze , panie doktorze !!! Maggie poruszyła ręką !!!!! Mój krzyk prawdopodobnie usłyszał cały szpital jak i nie dalej.
Lekarz nie spiesząc się ruszył w moją stronę a ja myślałem , że szlak mnie trafi. Co on sobie kurwa wyobraża ?! - Spokojnie, panie Malik , musiało się to panu wydawać , ponieważ panna Margaret jest w śpiączce. Ale dobrze , sprawdzimy to. - wszedł do sali i w tym momencie maszyny zaczęły wydawać jeden dźwięk.
O nie , tylko nie to , boże , czym ja kurwa zawiniłem ?!?!???!??
Lekarz rzucił się do łóżka mojego skarba , a ja nie mogłem uwierzyć co się dzieje. James patrzył na to wszystko , nie rozumiejąc że już nigdy nie zobaczy swojej mamusi. Wziąłem go z tamtąd nie chcąc dokładać i sobie i mi cierpienia. Czekaliśmy w ciszy przez ponad 30 minut. W końcu lekarz wyszedł z sali , z posępną miną.
- Panie Malik , zrobiliśmy wszystko co w naszej mocy i dziewczyna niestety nie przeżyła.Przepraszam, muszę wracać do swoich obowiązków. - Tak po prostu odszedł . Zostawiając nas z niczym. Zacząłem cicho łkać , przecież to niemożliwe. Moje szczęście, mój skarbek ...
- Tatku , tatku, nie płacz , mamusia wyzdrowieje. - usłyszałem cichy szept mojego synka.
- Nie Jamesy , to koniec. Mama już do nas nie wróci , nie otworzy oczu , nie odezwie się do nas , nic nie zrobi rozumiesz ?!
- A..aale jak to ? Przecież ja ją kocham, ja nie chcę , ja chcę do mamusi ! - Wbiegł do sali Maggie , cały we łzach. Położył się koło niej i płakał. Płakał jak nigdy w życiu. Ja też płakałem.
~*~
Gdzie ja jestem ? Czemu tu jest tak ciemno ? Wszystko co pamiętam to krzyczącego Zayn'a , później jest dziura.
- Witaj Margaret Flack - odezwał się głos , chyba gdzieś z góry
- Gdzie ja jestem ? Czemu nic nie pamiętam i czemu Cię nie widzę ?
- Spokojnie. Jesteś w miejscu pomiędzy niebem a piekłem. Musisz rozpatrzeć wszystkie swoje grzechy i zastanowić się , gdzie masz prawo iść. Masz jeszcze jedną drogę. Jest ona trudna do przebycia i usłana przeszkodami. Dodatkowo , jeżeli ci się nie uda automatycznie lądujesz w piekle. Jest to droga na Ziemię.
Nastała jasność , i zobaczyłam trzy drogi . Pierwsza, była to drabina w górę , druga , czarna dziura w dół , a trzecia , była drogą prosto przede mną .
- Wybór należy do Ciebie Maggie , pamiętaj , że niektórzy tęsknią za Tobą. Spojrzałam w górę i ujrzałam dziadka, który uśmiechał się do mnie . Naprawdę, dziadek za mną tęsknił ? Spojrzałam na drogę do Ziemi , ujrzałam płaczącego Zayn'a i Jamesa. Chwila ........ Zayn płacze ?!
- Ja.... wybieram drogę na Ziemię . Są tam osoby które kocham i nie chcę ich stracić. Dziadku, pamiętaj że ciebie też kocham, zobaczymy się kiedyś napewno.
- Poczekaj, drogie dziecko. Naprawdę cię kocham i myślę , że twoja decyzja jest dojrzalsza niż jakakolwiek decyzja twojej matki - tu przerwa na śmiech - i dlatego obdarowuję cię aniołem stróżem który pomoże ci dotrzeć do twojego ukochanego.
- Dziękuję , dziadku
Ruszyłam w drogę , pokrzepiona słowami dziadka....
~*~
Już trzy dni minęły od śmierci Maggie. Nadal nie możemy się z tym pogodzić . Jutro odbędzie się pogrzeb. Przyszedłem odwiedzić ją po raz ostatni w prosektorium. Ostatnim razem widziałem ją dwa dni temu , muszę się z nią ostatecznie pożegnać , ponieważ na pogrzebie nie będą otwierać trumny. Mają się pojawić jej rodzice oraz paru znajomych ze szkoły. Nic wielkiego. Wszedłem do prosektorium i od razu zatkałem nos. Tak strasznie śmierdzi. Trzymają tu ludzi chyba z miesiąc. Usłyszałem jakiś szmer. Boże, tu jest strasznie , te wszystkie ciała. Worek w którym była Maggie zaczął się poruszać. Co kurwa ?
HEEEJ :****
Z WIELKIM OPÓŹNIENEIM ALE JEST KOLEJNY RoZDZIAŁ!!!!!
JAK MYŚLICIE CO WYDARZY SIĘ DALEJ ???
JEŻELI CHCECIE BYĆ POWIADAMIANI NA TWITTERZE PODAJCIE SWOJE NAZWY
|
|
|
V