- James , kurwa , miałeś nie wychodzić z pokoju , prawda ?! Wkurwiony Zayn wparował do pomieszczenia. Takiego wolałam go nie znać. Zacisnął dłonie w pięści i zagryzł wargę . Chyba próbował opanować złość. - Spierdalaj do pokoju , albo Cię zleję. -Wypowiedział przez zaciśnięte zęby.
To miało być do mnie ?
Powoli ruszył w stronę James'a .
Chwila , chwila. On chce dziecko pobić ?! Nie ma mowy. Nie pozwolę na to!
Stanęłam przed James'em gotowa przyjąć za niego ciosy. Nikt kurwa mać , nie będzie bić dziecka na moich oczach. Sama przechodziłam przez to samo i nie chcę by ktoś tak cierpiał .
- Odsuń się , Maggie. - Frustracja. Tyle mogłam zrozumieć z jego głosu.
- Nie. - Od razu pożałowałam tych słów. Popchnął mnie , a ja upadłam na szafkę , przewracając wazon , który spadł mi na głowę. Szybko złapałam się za nią i syknęłam. Krew lała się ze mnie niemiłosiernie.Czarne punkty zaczęły zasłaniać mi obraz.
- Mamusiu! Mamusiu! - James. Tylko tyle zdążyłam usłyszeć zanim pogrążyłam się w ciemności.
- Mamusiu! Mamusiu! - James. Tylko tyle zdążyłam usłyszeć zanim pogrążyłam się w ciemności.
Perspektywa Zayn'a
Kurwa mać! Co ja narobiłem ! Szybko podbiegłem do Maggie i sprawdziłem tętno. Było ledwie wyczuwalne. Wziąłem ją na ręce i wybiegłem z domu. Odpaliłem samochód i ruszyłem do szpitala. Droga zajęła niemiłosiernie długo czasu chociaż złamałem z siedem przepisów jak nie więcej. Dojeżdżając szybko wyskoczyłem z auta i biorąc Maggie na ręce wbiegłem do szpitala. Za nami dreptał mały Jamie niczego nieświadomy. Podbiegłem do lekarza i dałem mu nieprzytomną Margaret. Zabrał ją od razu na salę operacyjną a nam nie pozwolono wejść do niej. Siedziałem jak na szpilkach a w tym czasie Jamie płakał. Zdążył się już przywiązać do Maggie.
Kurwa, dlaczego jestem taki popierdolony ?! Dlaczego ją popchnąłem ?!
Kurwa, dlaczego jestem taki popierdolony ?! Dlaczego ją popchnąłem ?!
Nagle lekarz wyszedł z sali. Pospiesznie wstałem ii ruszyłem do niego.
-Panie doktorze! Ona żyje prawda ?! Co z nią ? Jak się czuje ? - zacząłem zasypywać niewinnego człowieka miliardami pytań.
- Spokojnie , panie Malik. Stan Panny Flack jest stabilny lecz jest jedna sprawa. Ona .. jest w śpiączce. Bardzo mi przykro. - facet oddalił się od nas , zostawiając mnie w totalnym osłupieniu.
Co kurwa ?
Wbiegłem do jej sali i zobaczyłem ją. Była w strasznym stanie.
-Panie doktorze! Ona żyje prawda ?! Co z nią ? Jak się czuje ? - zacząłem zasypywać niewinnego człowieka miliardami pytań.
- Spokojnie , panie Malik. Stan Panny Flack jest stabilny lecz jest jedna sprawa. Ona .. jest w śpiączce. Bardzo mi przykro. - facet oddalił się od nas , zostawiając mnie w totalnym osłupieniu.
Co kurwa ?
Wbiegłem do jej sali i zobaczyłem ją. Była w strasznym stanie.
Trochę krótki ;]
OdpowiedzUsuńDziewczyno, ty zawsze przerywasz w takich momentach? Czekam na next, a z drugiej syrony to ciekawi mnie kto jest matką Jamesa...
OdpowiedzUsuń@husaria1698