sobota, 30 listopada 2013

*__________________*

Cześć.
Nie wiem już o co chodzi.
To przez moje opóźnienie rozdziału ?
Czy po prostu bez celu zaśmiecam internet ?
Mam pytanie.
Czy warto jeszcze kontynuować tego bloga ?
Wydaje mi się , że nikt go nie czyta.
Powiedzcie mi czy jest sens dalej pisać to opowiadanie ?
+ Jest mi bardzo przykro , że nikt nie skomentował rozdziału siódmego
xx

Chapter Seven

CZYTASZ=KOMENTUJESZ
  ***
Cicha melodia wyrwała mnie ze snu. Był w nim chłopak , który chciał skoczyć z mostu. Podbiegłam do niego. Okazało się , że go znam. HARRY. 
    Przestraszona otworzyłam oczy. Znajdowałam się w nieznanym mi samochodzie. Zmrużyłam oczy,  po czym zerknęłam na kierowcę. Krzyknęłam i uderzyłam głową o sufit. Chłopak, który dotąd wpatrywał się w drogę, odwrócił się twarzą do mnie. 
-Jezu Margaret , uspokój się. - powiedział jak gdyby nigdy nic.
-K-kim ty jesteś ?. - szepnęłam, ocierając dłonią obolałe miejsce..
Chłopak zignorował moje pytanie i z powrotem wbił wzrok w jezdnię. Chciałam wyskoczyć, ale chłopak sprytnie zablokował drzwi. Przerażona złapałam się za twarz, kompletnie zagubiona.
-Jesteś urocza, jak się denerwujesz - powiedział. Gwałtownie podniosłam głowę.
 -Co?!
Nie odpowiedział, tylko uśmiechnął się figlarnie pod nosem. Przyjrzałam się mu uważniej. Był mulatem o czekoladowych oczach.O Jezu jakie one ładne. Chwila , czy mnie wzrok nie myli ..? O Mój Boże, widziałam Go w listach gończych. Kurwa, kolejny psychopata się na mnie uwziął.Moje życie jest po prostu zajebiste , tylko szczelić sobie kulką w głowę.
-Czego ode mnie chcesz ?! - warknęłam.
 Zmroził mnie wzrokiem.
-Nie takim tonem. - powiedział spokojnie. - Jedziemy do mnie.
-Co ?! - wrzasnęłam.
Pokręcił głową , po czym ostro zakręcił na drogę leśną.
-Jesteś zła?
-Nie kurwa, jestem zajebiście szczęśliwa, że wieziesz mnie do lasu, pewnie mnie zgwałcisz i zabijesz. Skaczę z radości po prostu.. - jęknęłam. Ja pierdole, muszę się opanować.
 Odwrócił się twarzą do mnie. Momentalnie zabrakło mi tchu. Odwróciłam wzrok i wyjęłam komórkę. Szybko napisałam sms'a.
Mój palec skierował się w stronę  wyślij  lecz jakaś osoba, wyrwała mi telefon z ręki. Chłopak schował komórkę do kieszeni. Zmrużyłam oczy i zawiedziona oparłam głowę o szybę. I co ja mam teraz zrobić? Ten psychopata wiezie mnie nie wiadomo gdzie. Jeszcze może zamorduje mnie. 
-D-dlaczego mnie zabierasz do siebie?
-Nie zrobię Ci krzywdy, jeśli o to Ci chodzi. 
Nie ma to jak jasna odpowiedź. Przynajmniej jedno zmartwienie mniej.
Jechaliśmy ciemnym ,strasznym lasem, tylko gdzie nie gdzie widać było promienie słoneczne. Panował tu mroczny nastrój. Rosły  różne krzaki... Aww, jest tu nawet jelonek ! Jechaliśmy w ciszy jeszcze piętnaście minut. Przed moimi oczami pojawił się piękny apartament. 
Westchnęłam oczarowana. Po chwili pokręciłam głową i czekałam, aż chłopak otworzy drzwi. Zaparkował, po czym pochylił się ku mnie. 
-Bez żadnych numerów, jasne? 
Kiwnęłam głową, ale juz układałam plan ucieczki. Otworzył drzwi, wyszłam, zamknęłam je i puściłam się biegiem w las. Jestem debilką, zgubię się w tym lesie. Zatrzymałam się gwałtownie i chłopak, który za mną biegł, wpadł na mnie. Oboje wylądowaliśmy na mchu. On na mnie. Ja pod nim. Uh, cholera jak on ładnie pachnie. Zaśmiał się gardłowo, kiedy wierciłam się pod nim,  musiałam jakoś wyleźć. Przytwierdził mnie bardziej do trawy, wciąż się śmiejąc. Znieruchomiałam zdziwiona obrotem sprawy. 
-No i to mi się podoba, słonko. - powiedział, po czym pocałował mnie w czoło. Co kurwa.  - Ale. Nigdy. Więcej. Mi. Nie. Uciekaj. - zamruczał  do ucha, po czym lekko przygryzł  płatek ucha. Zadrżałam, co to kurwa miało być, co on odwala. Jezu, proszę weźcie mnie stąd. W co ja się wpakowałam.?!
Wstał i podał mi rękę. Zignorowałam ją, i sama się podniosłam. Złapał mnie za ramię i poprowadził w stronę apartamentu
------------------------------------------------------------------
Hej ! Na wstępie chciałam przeprosić za tak długą nieobecność. Pewne sprawy rodzinne nie pozwoliły mi nic pisać i odwiedził mnie również ktoś o imieniu Brak Weny :c. Jak podoba się nowy nagłówek ? Jak oceniacie rozdział ? Tak wiem nudny jak flaki z olejem. Jeżeli macie jakieś pytania do mnie , do bohaterów lub coś Wam nie odpowiada piszcie śmiało , a postaram się to zmienić. Za wszystkie błędy przepraszam. Zapraszam również na mojego
- Tumblr'a   paradiseloveus.tumblr.com
- Ask'a       ask.fm/lolleks
Do zobaczenia ! :)

wtorek, 12 listopada 2013

Chapter Six

CZYTASZ=KOMENTUJESZ

-  Zostaw mnie ... proszę.- powiedziałam szeptem drżąc. Chłopak zbliżył się do mnie , poczułam jego ciepłe usta na policzku przesuwające się powoli do moich ust. Po chwili moje usta zwarły się z jego. Przyjemne ciepło pojawiło się w moim brzuchu. Nie chciałam tego kończyć, lecz musiałam.To zaszło za daleko. Powoli odsunęłam się od chłopaka , kończąc pocałunek i spojrzałam na niego. Z jego oczu bił smutek  . Przytuliłam się do niego z całych sił. Zdziwiony ,dopiero po chwili oddał przytulasa. Usiadł na ławce i posadził mnie na kolanach.  - Harry...
-Słucham ?
-Ładnie.. śpiewasz.
-Skąd wiesz , że śpiewam ?
-Widziałam cię w telewizji
-Aha. Pewnie się dziwisz po co ktoś taki jak ja pracuje w muzycznej branży, prawda ?
-Emm.. Może troszkę - Odpowiadam zdziwiona, nagłą rozmową z chłopakiem     
- Poszedłem kiedyś do X Factor 'a , zaśpiewałem piosenkę , spodobałem się. Trochę to trwało. Po pewnym czasie jurorzy powiedzieli , że oddzielnie nie mamy szans , lecz razem możemy zdobyć świat. Połączyli mnie w zespół z czterema innymi chłopakami. Właśnie dlatego śpiewam. Kocham to robić..
Ellie ♥
- O mój boże ! - głos, dobiegający z ulicy odwrócił uwagę chłopaka.
Zdezorientowana odwróciłam głowę w stronę chodnika , na którym stała dziewczyna. Po chwili ciszy, zdałam sobie sprawę kto znajduje się zaledwie parę kroków od nas. Ellie
. Ubrana w to patrzyła na nas zszokowana. Miała przy sobie walizkę. Jejciu. Po tylu latach znowu się spotykamy. Gdybym nie widziała jej zdjęć , pewnie bym jej nie poznała. Ellie jest moją kuzynką, lecz traktujemy się jak siostry.  Wstałam z Harry'ego, szczęśliwa. Rzuciłam się na kuzynkę, zamykając ją w niedźwiedzim uścisku.  Odwzajemniła hug'a, po czym odsunęła mnie delikatnie. 
- Harry Styles , prawda ? - zapytała ciekawa- Tak - chłopak uśmiechnął się do niej zalotnie , a mnie coś ukuło blisko serca.
- Mogę prosić autograf ? 
- Dla pięknej damy wszystko - powiedział i podpisał kawałek papieru wyciągniętego przez Ellie .
Odwrócił się do mnie , podszedł i szepnął na ucho - Niedługo się zobaczymy. Nie oglądając się już więcej wsiadł do czarnego audi i z piskiem odjechał. Westchnęłam, po czym odwróciłam się twarzą do dziewczyny.

-Ellie, Boże Święty. - jęknęłam. - Ale ty urosłaś.  

-Wiem. - uśmiechnęła sie ciepło.- To moja praca na cały etat.
 
  Obie się zaśmiałyśmy i podążyłyśmy do mojego domu. Na wejściu powitały nas głośne jęki i stęki. Zrobiłam się cała czerwona ze złości i wstydu. Zaprowadziłam Ellie do mojego pokoju i trzasłam drzwiami. - Przepraszam cię ...no.... za tamto.
- Spoko. Już zapomniałam 
Położyła swoją walizkę na podłodze i rzuciła się na łóżko. Zrobiłam to samo i włączyłam telewizor. Po chwili oglądałyśmy komedie. Skończyła się po 23. Poszłam do kuchni i przyszykowałam dla nas kolację- kanapki. Tak, to szczyt moich możliwości. Nic więcej nie umiem zrobić. Weszłam do pokoju z talerzem kanapek i dwiema herbatami. Zauważyłam , że Ellie poszła się myć , dlatego szybko wyciągnęłam telefon i zaczęłam pisać sms'a . A wyglądał on mniej więcej tak :
 
Do: Mama
Godzina: 23:25

Przyjechała Ellie,
nie zdziw się jutro rano jak ją zobaczysz.
Sophie.

Wysłałam sms'a po czym wzięłam kanapkę i zaczęłam powoli jeść. Moja komórka za wibrowała po czym, zabrzmiały pierwsze nuty Macklemora "White walls". Westchnęłam zrezygnowana i sięgnęłam po telefon. Nieznany numer.

-Halo? - pytam .

-Maggie, Maggie, Maggie... ty mała kruszynko. - szeptał głos, po drugiej stronie słuchawki - Skarbie, na drugi raz zamykaj za sobą drzwi , dobrze ?  

Przełknęłam ślinę, a na moim karku pojawiła się gęsia skórka. . Przerażona wzięłam do ręki patelnię, która leżała pod moim biurkiem. Dostałam ją w prezencie od mamy. Tak. Dostałam na urodziny PATELNIĘ. 

-Czego ty kurwa ode mnie chcesz , co ?! - jęknęłam.

Rozmówca zaśmiał się gardłowo.

-Jesteś taka niewinna, malutka. - szeptał dalej.

-Ellie ! - krzyknęłam, przywołując kuzynkę.

-Nie masz po co jej szukać. - zamruczał - Myślę, że spodoba jej się moje towarzystwo.

-Ja pierdole , czego ty ode mnie chcesz ?! No pytam się! To jest sprawa pomiędzy nami i nie wplątuj do tego Ellie. Jeżeli coś jej zrobisz , przysięgam zabiję cię, zabiję cię własnymi rękami !- wrzasnęłam do telefonu. Nie mam pojęcia skąd we mnie tyle agresji. Pewnie niedługo będę żałować tych słów.

- Kotku, nie bądź taka niegrzeczna. - szeptał. - Chociaż lubię takie.

Moje serce zatrzymało się na moment, a po chwili biło jeszcze szybciej niż wcześniej. Gdzie on kurwa jest ?! Wyszłam z sypialni i skierowałam się w stronę łazienki, przyciskając do ucha telefon.

-Wiedz, że to nie koniec. - zamruczał. - To dopiero początek.

Teraz przerażona,  rozłączyłam się i wbiegłam do łazienki. Tak jak sądziłam, Ellie nie było. Krzyknęłam, kiedy poczułam czyjeś dłonie na swoich żebrach, a po chwili wybuchnęłam  śmiechem. Ellie zakradła się od tyłu i połaskotała mnie. Odwróciłam się na pięcie i krzyknęłam:
 
- W TAKIM MOMENCIE?!
-Co się stało ? - spytała zdziwiona.

Opowiedziałam jej o telefonie. Dziewczyna westchnęła i pobiegła na dół zamknąć porządnie drzwi. 

Przybita weszłam do swojego pokoju. Było ciemno, czemu się nie dziwiłam, było po północy. Zauważyłam jakiś cień w pokoju, a po chwili mruczenie, zorientowałam się ,że na kanapie siedzi ten ktoś , który do mnie dzwonił. Krzyknęłam i .... zemdlałam.
-----------------------------------------------------
Hejka ! Mam nadzieję , że rozdział się podoba ? Chciałabym Was zaprosić na mojego ask'a , którego niedawno założyłam --> http://ask.fm/lolleks . Znajduje się też on w zakładce Kontakt ze mną. Wszystkie pytania możecie kierować na tego ask'a

 Do zobaczenia !  :**************




 

poniedziałek, 11 listopada 2013

Hej, hej ,hej :D

                                                                          Hej !
       Chciałam się zapytać , czy ktoś chciałby zobaczyć mój krzywy ryjek ?
                       Jeżeli TAK napisz kom. jeżeli NIE to też napisz ,że nie. :D
                                                      Do zobaczenia niedługo :*

środa, 6 listopada 2013

Chapter Five

 ***
Sen przyniósł mi dużą ulgę, mogłam na chwilę odejść od moich nie małych kłopotów. Niestety, wszystko co dobre musi się skończyć. Obudziłam się nad rankiem. Ze snu wyrwało mnie dopiero wschodzące słońce . Ptaki zaczęły śpiewać, moją ulubioną piosenkę. Wstałam, przeciągnęłam się i podeszłam do wielkiego lustra.Miałam potargane włosy, worki pod oczami no i spałam w ubraniach. Zerknęłam w stronę przedramienia, znalazłam tam pięć niewielkich siniaków oddalonych od siebie co trzy centymetry. Wciąż nie mogłam przestać myśleć o wczorajszym dniu. Jak ja mogłam się w coś takiego wplątać ?! Boże, jaka ja jestem ciemna. Mogę powiedzieć, że kłopoty przyciągam jak magnes. Weszłam pod prysznic,o to chodziło.Woda orzeźwiła i zrelaksowała moje ciało. Westchnęłam, mając nadzieję, że będę miała święty spokój.
         Gdy wyszłam z łazienki, usłyszałam trzask drzwi wejściowych oznaczający, że mama wyszła. Nareszcie Bóg się nade mną zlitował. Dzisiaj samotność była mi bardzo potrzebna. Mam zamiar przemyśleć co robić dalej. Czuję, że Harry nie odpuści. Cholera, . Zeszłam na dół i weszłam do kuchni. Podeszłam do stołu , gdzie mama zostawiła małą karteczkę.
 " Posprzątaj w domu , będę miała gościa. Zrobiłabym to sama ale wracam późno a muszę się jeszcze odświeżyć. Buziaki x "

 Zdenerwowana , zgniotłam kawałek kartki i wyrzuciłam ją do kosza. 
- Znowu jakiś zboczeniec tu przyjdzie i będą się pierdolić. Boże, jak ja mam z nią wytrzymać ?! - powiedziałam sama do siebie. Na samą myśl odechciało mi się jeść. Podeszłam do drzwi wejściowych i zamknęłam je, ot tak na wszelki wypadek. Wróciłam do kuchni i zauważyłam stos naczyń piętrzący się na blacie. Z braku zajęć postanowiłam pozmywać. Bardzo szybko mi poszło , aż się zdziwiłam. Podeszłam do telewizora , znajdującego się w salonie i włączyłam go. Skakałam po kanałach , nie mając ciekawszego zajęcia. Na jednym z kanałów leciała piosenka* , która od razu mi się spodobała. Coś tam o życiu. Postanowiłam poodkurzać w całym domu , żeby mieć to z głowy. Szybko pobiegłam do schowka na przedmioty do sprzątania domu. Wyciągnęłam odkurzacz, zaniosłam go do salonu , podgłośniłam telewizor na fula a że odkurzacz jest cichy nie przeszkadzał mi w słuchaniu piosenek.Po sprzątnięciu dołu , trzeba było przenieść się na górę. Sprawnie poszła mi praca , dlatego szybko wróciłam do salonu gdzie rozłożyłam się na kanapie i oglądałam teledyski piosenek.Parę naprawdę mi się spodobało.Zmęczona ,zasnęłam. Obudziła mnie mama , która już wróciła. Widać , ze jest ze mnie dumna , bo było naprawdę czysto. Spojrzałam na zegar i oniemiałam. Już wpół do czwartej ?! Jezu , jak ja długo spałam. Podchodząc do telewizora znowu usłyszałam tą niezłą piosenkę. Spojrzałam na ekran i zrobiło mi się słabo . Tam śpiewał...ON. Szybko zapisałam nazwę zespołu i wyłączyłam telewizor. Nie spodziewałam się ,że ktoś taki jak on mógłby śpiewać. Szybko poszłam do swojego pokoju , wzięłam laptopa i drżącymi rękami wpisałam nazwę One Direction . Po chwili widziałam wiele zdjęć Harry'ego z jego kolegami...chyba. Przyglądałam się zdjęciom już dłuższy czas i mogłam powiedzieć , że na nich prezentował się o wiele lepiej niż w realu. Jedno zdjęcie zaciekawiło mnie szczególnie. Kliknęłam na nie , pojawił się dość długi artykuł. Zaczęłam go czytać. Było o tym , że Harry najprawdopodobniej kiedyś się ciął. Spojrzałam na swoją rękę , na której blizny ciągnęły się po całej szerokości ręki. Tsa.. czyli wpadliśmy w to samo gówno. Pokręciłam głową, odgarniając kosmyki włosów z twarzy. Przegrałam zdjęcia na komputer i przejrzałam je. Wyszły całkiem nieźle. Zapisałam plik i zaznaczyłam w osobnym folderze najlepsze zdjęcia. Zmęczona moją "pracą" zamknęłam laptopa i zeszłam po schodach na dół, podśpiewując pod nosem. Mam ochotę obejrzeć jakiś ciekawy film.
         W połowie mojego seansu, naszła mnie ochota na spacer. Niestety wiedziałam jakie to ryzyko, więc postanowiłam usiąść na ławkę przed domem. Założyłam sweter i wyszłam na zewnątrz. Było już po 21, sama nie wiedziałam, że dzień tak szybko minął. Usiadłam na ławeczce.  Zamknęłam oczy.
-Wiesz, że dzieci powinny już spać? - usłyszałam szept tuż obok mojego ucha.
Otworzyłam szeroko oczy i pisnęłam. Siedział obok mnie z aroganckim uśmieszkiem.
-Kotku, mówiłem, że mi nie uciekniesz.
Wstał i oparł się o ławkę. Jedną dłoń miał przy mojej twarz, a drugą przy brzuchu. Pochylił się i szepnął:
-Teraz pójdziesz ze mną...
 -----------------------------
Uszanowanko :D Tak wię miałam zawiesić bloga , ale rodzice nie czepiali się tak bardzo ocen a więc powracam ! Proszę o opinię i do następnego :>

poniedziałek, 4 listopada 2013

Smutna (lub nie) informacja.

                                                                   Hej .
            Może od razu przejdę do sedna sprawy. Otóż moi okropni nauczyciele zaczęli robić wiecej kartkówek, zadawają MEGA DUŻO prac domowych i oczywiście dochodzi do tego uczenie się kazdego tematu codziennie. Posypały się słabe oceny i nie mówię tu o tym że raz bo nawet kilka razy. Także z przykrością muszę stwierdzić , że zawieszam bloga na czas blizej nieokreślony ..(dopóki nie poprawię tych okropnych ocen) 
Do zobaczenia miejmy nadzieję niedługo !
:******************