niedziela, 6 października 2013

Chapter Two


-Weź się w garść - powiedziałam, patrząc w lustro wiszące nad umywalką. - Podpisałaś umowę i nie wymiękniesz. Dasz radę. Przechodziłaś już gorsze rzeczy.
Westchnęłam przerażona wizją biegania za jakimś niebezpiecznym chłopakiem i cykania mu fotek. Oblałam twarz zimną wodą, cicho mrucząc. Wytarłam się miękkim ręcznikiem i wróciłam do swojego pokoju. Podeszłam do łóżka i wyciągnęłam spod niego pudełko w którym trzymałam mój mały skarb. No z resztą nie wiem czy taki mały, dostałam go od taty na urodziny... Z pudła wyciągnęłam aparat. Lustrzankę, nie była najlepsza ale to nie ważne. Tata wydał na to 5-miesięczną pensję! Tylko dlatego, że kocham fotografować i chciał spełnić moje marzenia... Lekko przetarłam specjalną szmatką obiektyw i podniosłam urządzenie na wysokość twarzy. Dzisiejszego dnia postanowiłam zebrać parę informacji o przedstawicielu gangu. Od Marka dowiedziałam się, że lubi przesiadywać w obskurnej knajpce. Przysłał mi plan drogi SMS'em, życząc powodzenia. Mówił tak jakbym miała sprzedawać ciastka w cukierni . Postanowiłam udać się do niej, zaraz po śniadaniu, oczywiście informując moją mamę gdyby kiedyś  przypomniało jej się ,że ma córkę. Odłożyłam aparat do torby i zeszłam po schodach na dół. W sobotnie ranki, mama przesiadywała w swojej ogromnej sypialni, w tak samo ogromnej szafie tworząc tandetne stylizacje na wieczory w klubach. Postanowiłam zjeść jabłko i wypić kakao, a dopiero wtedy w spokoju poruszę na moje "śledzenie".
       Gdy skończyłam jeść, wyrwałam kartkę z zeszytu i napisałam na niej krótką wiadomość.
" Idę do pracy. Będę po siedemnastej  Wrócę późno. x ". Przypięłam liścik na lodówkę i wyszłam z domu w ręku trzymając aparat. Pogoda była idealna, nie było ciepło, ani zimno. Wiał lekki, orzeźwiający wiaterek. Szkoda, że w tej chwili nie mogłam cieszyć się pogodą. Miałam robotę do wykonania, na tyle ważną, że zapłacą mi ponad sto tysięcy funtów. Oby wszystko działo się po mojej myśli. W każdej chwili mogę stracić szansę na zdobycie pieniędzy. A także, niechcący wpaść w tarapaty.

        Szłam pustą ulicą w stronę restauracji, chociaż.. to za eleganckie określenie. Pokręciłam głową, tak by kosmyki moich włosów, zasłoniły twarz. Naciągnęłam kaptur na głowę i pochyliłam się, przybierając postawę odpychającą. Weszłam do budynku, który nie przyciągał... Był ciemny.. a z daleka było widać zakurzoną witrynę. Chcąc nie chcąc, weszłam do środka, analizując pomieszczenie i ludzi, którzy się w nim znajdowali. Podeszłam do baru. Postanowiłam poczekać do zamknięcia. Sama nie wiem skąd nagle tyle we mnie energii i odwagi. Usiadłam na taborecie, a długonoga bruneta podeszła do mnie.
-Coś podać? - uśmiechnęła się lekko.
Przez chwile zastanawiałam się, lecz po chwili wydukałam pierwszą lepszą nazwę alkoholu. Chciałam ją spławić i oddać się pracy. Po paru minutach przyszła z moim zamówieniem, wypiłam je jednym haustem, wzbudzając podziw kelnerki. Ciepło rozlało się po moim organizmie. Dodało mi to wielu pomysłów. Zdjęłam kaptur i wsunęłam kosmyki na odpowiednie miejsce. Dumnie wypięłam pierś i zawołałam piskliwym głosem kelnerkę.
-Widziałaś lub słyszałaś coś o tym chłopaku? - wyjęłam z kieszeni kurtki, zdjęcie chłopaka w lokach.
Kobieta zamrugała szybko, po czym zmierzyła mnie podejrzliwym spojrzeniem. Oparła się o blat, lekko mrużąc oczy.
-Może tak... - przeciągnęła. - a może nie.
No dobra, jeśli chce tak grać to będziemy robić jak chce.  Podniosłam się i oparłam o blat, tak  jakbym kogoś przesłuchiwała. Moja twarz znalazła się blisko jej. Tak, alkohol zdecydowanie działa. Dodawał mi odwagi dzięki czemu czułam, że mogłam zrobić wszystko. W ciągu sekundy do mojego mózgu doszedł świetny plan, który nie mógł mnie zawieść. Postanowiłam grać na czas i odpowiednie znajomości, chociaż ich wymyślę.
-Słuchaj, Maleńka- przybliżyłam się do jej ucha ledwo co szepcąc. Przejechałam swoim palcem po jej szyi, pojawiała się u niej coraz większa gęsia skórka. Działało, zaczynała coraz bardziej się bać.
-Wiemy dobrze, że znasz tego gościa- wciąż nie przestawałam szeptać- Powiesz mi wszystko co o nim wiesz , albo-przestałam mówić na sekundę, aby przejechać paznokciem po jej wystającej  tętnicy- pożegnasz się z krwią z twojego organizmu, co zresztą wiesz do czego prowadzi- spojrzałam jej w oczy jednocześnie chwytając nóż leżący za ladą. Przejechałam nim po jej szyi, a następnie przybliżyłam go do swojej twarzy. Oblizałam go przyciskając jej twarz, aby ją unieruchomić. O, tak alkohol dawał mi niezłego kopa
 -N...i...e zro..bisz mi t...e...go- ledwo powiedziała dławiąc się przez łzy 
-To tak gramy skarbie-stwierdziłam.Wspięłam się na blat siadając na niej okrakiem i przykładając jej nóż
 -Cóż, chyba zrobię - przejeżdżałam jej po policzku nożem zjeżdżając niżej do szyi.
Wbiłam najdelikatniej jak potrafiłam nóż, ale tuż obok tętnicy, nie chciałam jej zabić. Tylko wystraszyć
-To Harry Styles ! - powiedziała najgłośniej jak potrafiła, przez co mogło się to wydawać krzykiem- Ma 19 lat, sprzedaje tu narkotyki w niedziele po zamknięciu i czasem w piątki- nie puszczałam jej chcąc wiedzieć więcej.
 -Dziś będzie? - zapytałam, lecz dobrze wiedziałam, że dziś jest niedziela -Tak- odpowiedziała, a ja ją puściłam wstając za bar - Od dzisiaj jestem twoją dobrą znajomą i pracuję z tobą. A powiedz komuś coś innego to nie dożyjesz do jutra maleńka.- ona tylko kiwnęła głowa i podała mi fartuch.
Odstawiłam aparat pod blat i wzięłam szmatę, czyszcząc obszar przy kasie. Rzuciłam złowrogie spojrzenie kelnerce i z szyderczym uśmieszkiem wróciłam do patrzenia na tłum ludzi, który nie interesował się scenką, którą przed chwilą odegrałam, a szkoda. W tym mieście bójki były na porządku dziennym.

2 komentarze:

  1. Wciągający rozdział :> Czekam na nexta :p

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja pierdzielę! OoO
    Ten rozdział jest wspaniały! ^^
    Jakiego kopa daje mała dawka alkoholu!? *O*
    Od jutra piję go beczkami ;D xD
    Ale się rozwijasz ^^ Na początku myślałam, że będzie to nudne opowiadanie, ale coś kazało mi przy nim zostać... Pierwszy raz podziękuję mojej podświadomości! ^^
    No to co? ;D Życzę bardzo duuuużo weny i czekam na następny rozdział! ;***

    OdpowiedzUsuń