poniedziałek, 14 października 2013

Chapter Three

Muzyka. Ludzie. Kelnerka. Alkohol. Gwar. Zamknięcie. To wszystko zleciało tak szybko. Teraz trzeba zgasić światło przy witrynie i czekać. Na niego. Teraz dopiero przypomniałam sobie jak bardzo się Go boję. Zadrżałam. Przecież Go nie znam. Nie wiem co jest mi w stanie zrobić. Jest przecież kryminalistą. Żałuję,że właśnie taką robotę sobie znalazłam.Boże,żeby tylko się nie zorientował po co tu jestem. Wyjęłam aparat i położyłam obok kasy, jakby co. Zamknęłam oczy i zaczęłam ze zdenerwowania skubać paznokcia. Jezu, niech już przyjdzie bo mój paznokieć będzie wyglądał masakrycznie .       
 Charakterystyczny dźwięk otwierania drzwi rozszedł się po pomieszczeniu.. Wzięłam głęboki wdech i otworzyłam oczy. Zadrżałam. Chłopak był jeszcze bardziej przystojny, niż na zdjęciach. Miał cudowne, głębokie zielone oczy, które wciągały, wręcz hipnotyzowały. Brązowe loki , aż się prosiły o potarmoszenie a jego dołeczki...ACH ! ..Chwila,chwila ? Boże, Maggie , o czym ty myślisz ?! On jest przecież kryminalistą !
-Dobry. - mruknął z seksowną chrypką.
Skinęłam głową, udając . Spojrzałam na kelnerkę, która z przerażeniem wypisanym na twarzy, rozpoczęła opowiadać zmyśloną historyjkę:
-To jest Sophie, jest tu nowa.
Uniósł do góry brew i przedstawił się:
-Harry Styles.
Uścisnęłam jego dłoń. Dziwię się, że jeszcze zauważył, że drżę. Odwróciłam się  i  wyciągnęłam szklankę, po czym nalałam Danielsa. Claire - tak nazywa się kelnerka - powiedziała mi, co mam robić. Położyłam drinka przed Nim. Szeroki uśmiech wdarł się na jego usta, wziął w rękę szklankę i usiadł przy stoliku. Z plecaka wyjął sakiewki. Domyśliłam się , co może się w nich znajdować.. Kilkanaście tabletek wysypało się na serwetkę. Narkotyki swobodnie latały po stoliku. Dopiero chłopak jednym ruchem ręki uporządkował je. Kiwnęłam palcem, przywołując Claire.Posłusznie przybiegła.
 -Zostaw nas samych, na parę minut.
Skinęła głową i wyszła.Wyjęłam aparat. Chłopak siedział do mnie tyłem.Dobra , teraz albo nigdy. . Podeszłam  kilka kroków i zrobiłam trzy zdjęcia..
         Czwarte zdjęcie chciałam, zrobić unikalne,żeby było go widać całego.Weszłam do łazienki czując na sobie jego palący wzrok.Położyłam się na podłodze i czekałam na odpowiedni moment. Zdjęcie było idealne. Chłopak liczył pieniądze jedną ręką, a drugą segregował towar. Wszystko szło jak po maśle kiedy nogą kopnęłam w zlew. Chłopak w natychmiastowym tempie podszedł do łazienki. Co robić ?! Zaczęłam panikować, kiedy stał pod drzwiami schowałam aparat do szafki:
-Co ty robisz ?!- krzyknął chłopak z całej siły otwierając drzwi.
 -Yyyy...wymieniam tampon - rzuciłam mu czerwieniąc się-spadł mi kiedy wyciągałam go z kieszeni pod zlew- podniosłam piąstkę do góry udając,że coś w niej mam. On tylko wyszedł śmiejąc się, "Misja w połowie wykonana"- szepnęłam zostając chwilę w łazience.
Wychodząc dostrzegłam dwóch facetów siedzących obok lokatego . "Kurwa" szepnęłam . Weszłam za ladę kucając pod nią. Kolejna szansa na zdobycie forsy.
Odsunęłam najdelikatniej jak potrafiłam ruchomą deskę znajdującą się w ladzie. Uradowana wstałam z całej siły waląc w blat. Wszystkie spojrzenia zatrzymały się na mnie. Dopiero teraz zdałam sobie sprawę z sytuacji, trzymam w rękach aparat. Skrzywiłam się... Mam przechlapane. Brunet podniósł głowę i podszedł wolno, nie ukrywając złości.
-Co Ty do cholery jasnej wyprawiasz?- warknął.
-N-nic. 
-Zostajesz tu, dopóki skończę.
Odwrócił się i wrócił do interesów. Jęknęłam po czym schowałam aparat.  Co teraz zrobić? Wiedziałam, że nie poradzę sobie. Zadrżałam. Nie ma tu jakiegoś tylnego wyjścia? Zerknęłam na zegarek 23:50.. zostało mi dziesięć minut. Chciałam wrócić do bezpiecznej toalety. Zrobiłam krok w tył, a już słyszałam warknięcie:
-Nie ruszaj się. 
Gdzie jest Claire jak jej do cholery potrzebuje?!  Dobra, będę grać impulsywnie. Wróciłam do lady, wyjęłam z aparatu kartę i włożyłam do kieszeni bluzy. Założyłam aparat na szyje  i  jedyne co przyszło mi do głowy to... biegłam, krzyknęłam i  biegłam przed siebie, przez ulicę. Biegłam jak debilka wciąż drząc ryja. A za mną dyszał ..ON.

1 komentarz:

  1. Przepraszam kochana, ale nie mam zbytnio czasu, więc szybki komentarz ;D
    Rozdział zajebisty! ^^ xD Na prawdę mi się podoba, tylko szkoda, że taki krótki :c Ale ważne, że jest! ^^
    No to co? Weny i czekam na nn! ^^ ;***

    OdpowiedzUsuń