*Oczami Zayn'a*
Kolejny dzień bez Maggie. Popadam chyba w jakąś paranoję. Tylko Jamesy sprowadza mnie do rzeczywistości. Dzięki niemu wychodzę z domu, tak to siedziałbym zapewne z piwskiem w jednej ręce i z pilotem w drugiej. Dzięki mojemu synkowi jeszcze jakoś funkcjonuję. Skutecznie odwraca moją uwagę od braku Maggie chociaż wiem , że jest mu tak samo ciężko jak mi. Dzisiaj mam z nią widzenie. Pierdolone zasady szpitala. Tylko raz kurwa w tygodniu można odwiedzać pacjentów. Stwierdzili, że jest niestabilna psychicznie i umieścili ją koło psycholi. Postaram się ją stamtąd wyciągnąć . Zbiorę kogo trzeba i będzie już ze mną. Ubieram Jamesa i wychodzimy. Zamawiam taksówkę i jedziemy do szpitala. Jamesy strasznie się cieszy, też się nie mogę doczekać. Wchodzimy do środka i od razu ruszamy do schodów. Na ich środku leży pościel, trochę to podejrzane . Nie będę się teraz tym przejmować. Teraz najważniejsza jest Margaret Malik. Perfekcyjnie. Właśnie, kiedy ją stąd wyciągnę mam zamiar zorganizować ślub.
Wreszcie dochodzimy do jej drzwi i pewnym krokiem wchodzę do środka. Moja mina, bezcenna. W środku widzę chłopaka w samych bokserkach pochylającego się po spodnie.
- Co ty tu kurwa robisz ? - spytałem zdziwiony
- O to samo mógłbym się ciebie zapytać - odpowiada zaciskając zęby.
- Gdzie jest Mama ? - słyszę cichutki , zawiedziny głos Jamesa
- Gdzie jest Maggie ? - powtarzam pytanie synka
- Ta Maggie ? Która była tutaj ? - pyta jakby urwał się z choinki
- Nie, ta z piekarni. Jasne, że kurwa ta Maggie. Gdzie ona jest i co TY tu robisz ? - pytam dodatkowo akcentując 'ty'
- Po pierwsze nie mam pojęcia gdzie ona jest, po drugie jestem tu , bo od wczoraj to także mój pokój.
- Jak to od wczoraj ? Przecież ona tu jest od ponad 2 tygodni! Nie mogła się przecież rozpłynąć w powietrzu ! - byłem coraz bardziej wkurwiony.
- Weszła wczoraj do pokoju, powiedziała, że nie będzie go ze mną dzielić, i wyszła biorąc swoją pościel. - oznajmił
- Czekaj, czekaj, dlaczego miała dzielić z tobą pokój ? - w cholerę poszła moja cierpliwość
- Ponieważ jestem nowy, znaczy stary - zaśmiał się głupawo, postanowiłem go zignorować.
- James, ta pościel na schodach należy do mamy ! - wykrzyknąłem szczęśliwy a James zaczął się cieszyć
- Możesz powtórzyć gdzie była ta pościel ? - zapytał zamyślony
- No, na schodach, tych marmurowych - odpowiedziałem zniechęcony do dalszej konwersacji z pół nagim chłopakiem
- O kurwa, coś jej się mogło stać, w nocy na tych schodach siedzą ćpuny.
Aż się we mnie zagotowało. Jeżeli ktoś dotknął moją Maggie to mu łeb ukręcę.
Wyszedłem z Jamesy'm z pokoju i czekałem aż pan 'Goła Klata' zechce się ubrać.
W tym czasie zobaczyłem Rachel , koleżankę mojej love. Fajna była, nie powiem że nie. Ale wolę Margaret.
- Cześć Rach ,widziałaś gdzieś Meg ? - zapytałem z nadzieją
- O, hej, niestety nie, też jej szukam, ma terapię - zrobiła cudzysłów w powietrzu. Na sesjach wogóle się nie odzywa albo mówi składkowo. Moja krew.
Nareszcie księciunio ruszył swój zad i mogliśmy poszukać dziewczyny.
Zeszliśmy po schodach w dół i weszliśmy na stołówkę. Przechodziliśmy pomiędzy stolikami aż wreszcie ją zobaczyłem . Uśmiechniętą. Wow.
Jamesy od razu do niej podleciał i przytulił się do jej nogi. Posadziła go sobie na kolanach i rozmawiała ze znajomymi. Podszedłem do niej i przytuliłem od tyłu. Tak bardzo mi jej brakowało .
- Hej Meg - wyszeptałem jej do ucha i zaciągnąłem się jej zapachem. Pachnie trochę inaczej. Fajkami.
_________________________________________________________________________
Hej kochani x
Przepraszam za to opóźnienie ale miałam strasznie dużo na głowie
Liczę, że się wam spodoba x
Komentujcie xx
Świetny rozdział, trochę krótki, ale i tak jest ślicznie. Jamesy wszystko rekompensuje :)
OdpowiedzUsuńCzekam na next i życzę weny :)
@husaria1698
Super rozdzial !! Ciekawe co Meg robila z Edem i Amfem(czy jakos tak).
OdpowiedzUsuńCzekam na nexta i zycze weny ;*
Super rozdział! Czekam na nexta ;*
OdpowiedzUsuń