CZYTASZ=KOMENTUJESZ
- Zostaw mnie ... proszę.- powiedziałam szeptem drżąc. Chłopak zbliżył się do mnie , poczułam jego ciepłe usta na policzku przesuwające się powoli do moich ust. Po chwili moje usta zwarły się z jego. Przyjemne ciepło pojawiło się w moim brzuchu. Nie chciałam tego kończyć, lecz musiałam.To zaszło za daleko. Powoli odsunęłam się od chłopaka , kończąc pocałunek i spojrzałam na niego. Z jego oczu bił smutek . Przytuliłam się do niego z całych sił. Zdziwiony ,dopiero po chwili oddał przytulasa. Usiadł na ławce i posadził mnie na kolanach. - Harry...
-Słucham ?
-Ładnie.. śpiewasz.
-Skąd wiesz , że śpiewam ?
-Widziałam cię w telewizji
-Aha. Pewnie się dziwisz po co ktoś taki jak ja pracuje w muzycznej branży, prawda ?
-Emm.. Może troszkę - Odpowiadam zdziwiona, nagłą rozmową z chłopakiem
- Poszedłem kiedyś do X Factor 'a , zaśpiewałem piosenkę , spodobałem się. Trochę to trwało. Po pewnym czasie jurorzy powiedzieli , że oddzielnie nie mamy szans , lecz razem możemy zdobyć świat. Połączyli mnie w zespół z czterema innymi chłopakami. Właśnie dlatego śpiewam. Kocham to robić..
![]() |
| Ellie ♥ |
- O mój boże ! - głos, dobiegający z ulicy odwrócił uwagę chłopaka.
Zdezorientowana odwróciłam głowę w stronę chodnika , na którym stała dziewczyna. Po chwili ciszy, zdałam sobie sprawę kto znajduje się zaledwie parę kroków od nas. Ellie. Ubrana w to patrzyła na nas zszokowana. Miała przy sobie walizkę. Jejciu. Po tylu latach znowu się spotykamy. Gdybym nie widziała jej zdjęć , pewnie bym jej nie poznała. Ellie jest moją kuzynką, lecz traktujemy się jak siostry. Wstałam z Harry'ego, szczęśliwa. Rzuciłam się na kuzynkę, zamykając ją w
niedźwiedzim uścisku. Odwzajemniła hug'a, po czym odsunęła mnie
delikatnie.
- Harry Styles , prawda ? - zapytała ciekawa- Tak - chłopak uśmiechnął się do niej zalotnie , a mnie coś ukuło blisko serca.
Zdezorientowana odwróciłam głowę w stronę chodnika , na którym stała dziewczyna. Po chwili ciszy, zdałam sobie sprawę kto znajduje się zaledwie parę kroków od nas. Ellie. Ubrana w to patrzyła na nas zszokowana. Miała przy sobie walizkę. Jejciu. Po tylu latach znowu się spotykamy. Gdybym nie widziała jej zdjęć , pewnie bym jej nie poznała. Ellie jest moją kuzynką, lecz traktujemy się jak siostry.
- Harry Styles , prawda ? - zapytała ciekawa- Tak - chłopak uśmiechnął się do niej zalotnie , a mnie coś ukuło blisko serca.
- Mogę prosić autograf ?
- Dla pięknej damy wszystko - powiedział i podpisał kawałek papieru wyciągniętego przez Ellie .
Odwrócił się do mnie , podszedł i szepnął na ucho - Niedługo się zobaczymy. Nie oglądając się już więcej wsiadł do czarnego audi i z piskiem odjechał. Westchnęłam, po czym odwróciłam się twarzą do dziewczyny.
-Ellie, Boże Święty. - jęknęłam. - Ale ty urosłaś.
-Wiem. - uśmiechnęła sie ciepło.- To moja praca na cały etat.
Odwrócił się do mnie , podszedł i szepnął na ucho - Niedługo się zobaczymy. Nie oglądając się już więcej wsiadł do czarnego audi i z piskiem odjechał. Westchnęłam, po czym odwróciłam się twarzą do dziewczyny.
-Ellie, Boże Święty. - jęknęłam. - Ale ty urosłaś.
-Wiem. - uśmiechnęła sie ciepło.- To moja praca na cały etat.
Obie się zaśmiałyśmy i podążyłyśmy do mojego domu. Na wejściu powitały nas głośne jęki i stęki. Zrobiłam się cała czerwona ze złości i wstydu. Zaprowadziłam Ellie do mojego pokoju i trzasłam drzwiami. - Przepraszam cię ...no.... za tamto.
- Spoko. Już zapomniałam
Położyła swoją walizkę na podłodze i rzuciła się na łóżko. Zrobiłam to samo i włączyłam telewizor. Po chwili oglądałyśmy komedie. Skończyła się po 23. Poszłam do kuchni i przyszykowałam dla nas kolację- kanapki. Tak, to szczyt moich możliwości. Nic więcej nie umiem zrobić. Weszłam do pokoju z talerzem kanapek i dwiema herbatami. Zauważyłam , że Ellie poszła się myć , dlatego szybko wyciągnęłam telefon i zaczęłam pisać sms'a . A wyglądał on mniej więcej tak :
Do: Mama
Godzina: 23:25
Przyjechała Ellie, nie zdziw się jutro rano jak ją zobaczysz.
Sophie.
Wysłałam sms'a po czym wzięłam kanapkę i zaczęłam powoli jeść. Moja komórka za wibrowała po czym, zabrzmiały pierwsze nuty Macklemora "White walls". Westchnęłam zrezygnowana i sięgnęłam po telefon. Nieznany numer.
-Halo? - pytam .
-Maggie, Maggie, Maggie... ty mała kruszynko. - szeptał głos, po drugiej stronie słuchawki - Skarbie, na drugi raz zamykaj za sobą drzwi , dobrze ?
Przełknęłam ślinę, a na moim karku pojawiła się gęsia skórka. . Przerażona wzięłam do ręki patelnię, która leżała pod moim biurkiem. Dostałam ją w prezencie od mamy. Tak. Dostałam na urodziny PATELNIĘ.
-Czego ty kurwa ode mnie chcesz , co ?! - jęknęłam.
Rozmówca zaśmiał się gardłowo.
-Jesteś taka niewinna, malutka. - szeptał dalej.
-Ellie ! - krzyknęłam, przywołując kuzynkę.
-Nie masz po co jej szukać. - zamruczał - Myślę, że spodoba jej się moje towarzystwo.
-Ja pierdole , czego ty ode mnie chcesz ?! No pytam się! To jest sprawa pomiędzy nami i nie wplątuj do tego Ellie. Jeżeli coś jej zrobisz , przysięgam zabiję cię, zabiję cię własnymi rękami !- wrzasnęłam do telefonu. Nie mam pojęcia skąd we mnie tyle agresji. Pewnie niedługo będę żałować tych słów.
- Kotku, nie bądź taka niegrzeczna. - szeptał. - Chociaż lubię takie.
Moje serce zatrzymało się na moment, a po chwili biło jeszcze szybciej niż wcześniej. Gdzie on kurwa jest ?! Wyszłam z sypialni i skierowałam się w stronę łazienki, przyciskając do ucha telefon.
-Wiedz, że to nie koniec. - zamruczał. - To dopiero początek.
Teraz przerażona, rozłączyłam się i wbiegłam do łazienki. Tak jak sądziłam, Ellie nie było. Krzyknęłam, kiedy poczułam czyjeś dłonie na swoich żebrach, a po chwili wybuchnęłam śmiechem. Ellie zakradła się od tyłu i połaskotała mnie. Odwróciłam się na pięcie i krzyknęłam:
Godzina: 23:25
Przyjechała Ellie, nie zdziw się jutro rano jak ją zobaczysz.
Sophie.
Wysłałam sms'a po czym wzięłam kanapkę i zaczęłam powoli jeść. Moja komórka za wibrowała po czym, zabrzmiały pierwsze nuty Macklemora "White walls". Westchnęłam zrezygnowana i sięgnęłam po telefon. Nieznany numer.
-Halo? - pytam .
-Maggie, Maggie, Maggie... ty mała kruszynko. - szeptał głos, po drugiej stronie słuchawki - Skarbie, na drugi raz zamykaj za sobą drzwi , dobrze ?
Przełknęłam ślinę, a na moim karku pojawiła się gęsia skórka. . Przerażona wzięłam do ręki patelnię, która leżała pod moim biurkiem. Dostałam ją w prezencie od mamy. Tak. Dostałam na urodziny PATELNIĘ.
-Czego ty kurwa ode mnie chcesz , co ?! - jęknęłam.
Rozmówca zaśmiał się gardłowo.
-Jesteś taka niewinna, malutka. - szeptał dalej.
-Ellie ! - krzyknęłam, przywołując kuzynkę.
-Nie masz po co jej szukać. - zamruczał - Myślę, że spodoba jej się moje towarzystwo.
-Ja pierdole , czego ty ode mnie chcesz ?! No pytam się! To jest sprawa pomiędzy nami i nie wplątuj do tego Ellie. Jeżeli coś jej zrobisz , przysięgam zabiję cię, zabiję cię własnymi rękami !- wrzasnęłam do telefonu. Nie mam pojęcia skąd we mnie tyle agresji. Pewnie niedługo będę żałować tych słów.
- Kotku, nie bądź taka niegrzeczna. - szeptał. - Chociaż lubię takie.
Moje serce zatrzymało się na moment, a po chwili biło jeszcze szybciej niż wcześniej. Gdzie on kurwa jest ?! Wyszłam z sypialni i skierowałam się w stronę łazienki, przyciskając do ucha telefon.
-Wiedz, że to nie koniec. - zamruczał. - To dopiero początek.
Teraz przerażona, rozłączyłam się i wbiegłam do łazienki. Tak jak sądziłam, Ellie nie było. Krzyknęłam, kiedy poczułam czyjeś dłonie na swoich żebrach, a po chwili wybuchnęłam śmiechem. Ellie zakradła się od tyłu i połaskotała mnie. Odwróciłam się na pięcie i krzyknęłam:
- W TAKIM MOMENCIE?!
-Co się stało ? - spytała zdziwiona.
Opowiedziałam jej o telefonie. Dziewczyna westchnęła i pobiegła na dół zamknąć porządnie drzwi.
Przybita weszłam do swojego pokoju. Było ciemno, czemu się nie dziwiłam, było po północy. Zauważyłam jakiś cień w pokoju, a po chwili mruczenie, zorientowałam się ,że na kanapie siedzi ten ktoś , który do mnie dzwonił. Krzyknęłam i .... zemdlałam.
------------------------------------------------------Co się stało ? - spytała zdziwiona.
Opowiedziałam jej o telefonie. Dziewczyna westchnęła i pobiegła na dół zamknąć porządnie drzwi.
Przybita weszłam do swojego pokoju. Było ciemno, czemu się nie dziwiłam, było po północy. Zauważyłam jakiś cień w pokoju, a po chwili mruczenie, zorientowałam się ,że na kanapie siedzi ten ktoś , który do mnie dzwonił. Krzyknęłam i .... zemdlałam.
Hejka ! Mam nadzieję , że rozdział się podoba ? Chciałabym Was zaprosić na mojego ask'a , którego niedawno założyłam --> http://ask.fm/lolleks . Znajduje się też on w zakładce Kontakt ze mną. Wszystkie pytania możecie kierować na tego ask'a
Do zobaczenia ! :**************


Dziękuję. Ci! I za ten piękny ryjek i za cudny rozdział! ;***
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział *-*
OdpowiedzUsuńzapraszam: despotic-fanfiction.blogspot.com & black-impossible-dream.blogspot.com
Super blog *.*
OdpowiedzUsuńŚwietne cudo *.*
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie ;))
http://blackniallhoran.blogspot.com/